sobota, 20 lutego 2016

5 błędów najczęściej popełnianych przez osoby kupujące i posiadające karty Tarota

Pewnie niejednokrotnie zastanawialiście się, jak to jest pracować z kartami Tarota.

Każdy z nas przeżywał swój pierwszy raz, jeśli chodzi o fascynację nimi lub ten specyficzny impuls skłaniający nas do ich zakupu.

Początki czasami bywały trudne lub kłopotliwe dla części osób, z czasem jednak nasze doświadczenie i umiejętności rosną.

Może, bowiem zdarzyć się tak, że osoba, która dopiero, co rozpoczęła pracę z kartami, zdobędzie na tyle doświadczenia poprzez praktykę, lub na tyle mocny posiadać będzie talent – który umożliwi jej wyprzedzenie kogoś kto ma do czynienia z kartami już dekadę. To właśnie świadczy o tym, że nie czas się liczy, jako wyznacznik, lecz praca, praktyka i intensywne działanie, które nas rozwija.

Z myślą o wszystkich zainteresowanych czytelnikach postanowiłam stworzyć specjalną listę pomocniczą, która uchroni was od pomyłek, pozwoli opanować podstawowe czynności oraz rozwiąże wasz dylemat związany z tym jak należy działać... Gdy pojawia się w naszych rękach ten pierwszy Tarot - albo po prostu nowa talia.


Oto przed wami lista pięciu najczęściej popełnianych błędów wśród osób dopiero kupujących & już posiadających talie Tarota.






"5 błędów" najczęściej popełnianych przez osoby kupujące i posiadające karty Tarota:




_________________________________________________________________
Numer 5: Zakup kart, które wydają nam się "pasować do ubioru" lub "po prostu są urocze".


Bardzo często osoby początkujące, zamiast spróbować pracy z podstawowymi taliami dla nowicjuszy, usilnie szukają od razu czegoś, co trafi w ich gust, styl, lub po prostu.... Jest ładne.

Najczęściej wśród ludzi młodych panuje potrzeba podążania za modą, a osoby w konkretnym środowisku widząc karty u kogoś- albo szanują pasję tej osoby, albo jako „gorszy sort ludzi” muszą natychmiastowo sobie sprawić takie same lub podobne karty Tarota.


Niejednokrotnie towarzyszy temu wewnętrzne przekonanie, że:


- Nieważny jest rodzaj kart i ich energia, bo mi się podobają, będzie fajnie!

- Wszystko będzie szło bezproblemowo! w końcu kupuję karty pasujące mi do torebki!


...Lub wyglądające na tyle modnie, aby wrzucić z nimi tysiąc ujęć na instagram, snapchat czy facebooka.


Takie myślenie przekonuje ludzi, że już samo posiadanie narzędzia może zrobić z nich wróżbitów wysokiego szczebla. Czy sam wygląd kart jednak zadziała na tyle mocno i zrobi z tych "przykładowych" osób wróżów internetu, modnych i tajemniczych ludzi-takich w których przebudzi się nagle dar odczytu?

Zakup kart na zasadzie kierowania się gustem, zamiast intuicją i kompatybilnością - jest jedną z tych bardziej rażących rzeczy, które widzę obecnie w internecie. 


Młode osoby bardzo szybko pod wpływem jakiegoś trendu decydują się na zakup kart, by po chwili rzucić je w kąt, albo próbować odsprzedać, bo „coś tutaj nie działa, tak jak powinno”. Ten ostatni argument dotyczy też osób starszych wiekiem, które z ciekawości chcą spróbować czegoś nowego, jednak bez odpowiedniej wiedzy i praktyki czują się zażenowane brakiem rezultatów i postanawiają pozbyć się zakupionych kart, z narosłym przekonaniem, że skoro u nich nic nie działa-to u innych też nie.

Kupujący nowicjusze niezależnie od wieku zgodnie stwierdzają, że bezsensownym było jakiekolwiek obcowanie z kartami & kierują się w tej decyzji brakiem poczucia więzi ze swoim narzędziem. Czy jest to w tym momencie ich błąd? A może to wina samych kart?

Odpowiedź na to pytanie jest stosunkowo prosta:
Kiedy chcemy rozpocząć przygodę z kartami, warto jest być obeznanym z energetyką, trwać już na jakimś początkowym etapie rozwoju duchowego i dobrze wyczuwać energię. Oczyszczone czakry to priorytet. Początkującym adeptom zaleca się wykorzystać intuicję, umiejętność wyczuwania energii i wchodzenia w stan alfa - kiedy chcą wybrać właściwe dla siebie karty.


Sama dobierając na początku swoje karty-szłam za impulsem energii wyczuwanej z różnych talii, który wprost przyciągał mnie do często niepozornych lub dziwnych z wyglądu kart. Z czasem celowo rozluźniałam się i wchodziłam w stan alfa, aby jeszcze lepiej wyczuć potencjalną talię Tarota i stwierdzić zawczasu - czy będzie ona dobra dla mnie do pracy w przyszłości.

Dzięki temu karty, które posiadam ani razu nie wylądowały na półce pełnej kurzu i są przeze mnie regularnie stosowane. Ich współpraca ze mną przebiega bezproblemowo i myślę, że upłynie bardzo długi czas, nim rozpadną się w drobny mak a ja sama stanę przed koniecznością zakupu kolejnej talii.


_________________________________________________________________
Numer 4: Uzależnienie od kupowania coraz to nowszych talii.


Czasami zdarza się tak, że osoby początkujące na wstępie wybrały dobrą dla siebie talię kart. Obserwując jednak inne doświadczone osoby dostrzegają, że niektórzy posiadają kilka różnych rodzajów kart lub bardzo wiele talii.

Z własnego doświadczenia wiem, że dobrze jest mieć jedną zapasową talie, na wypadek gdyby ta pierwsza wymagała nagłego oczyszczenia. Sama posiadam kilka rodzajów kart, co jest zależne od mojego typu pracy i podziału ról jakie każdej talii przypisałam. 

W większości przypadków jednak, pojawia się presja, chęć pójścia za tłumem, lub budzi się uwarunkowanie w postaci "zapotrzebowania na wiele rzeczy". Należy pamiętać, że przedmioty podlegają upływowi czasu tak jak ludzie. Stąd też taka potrzeba kupowania nadmiaru talii kart nie sprawi, że będą one wiecznie nam towarzyszyły. Niestety sporo ludzi ignoruje logikę i poddaje się impulsywnemu działaniu.

Tak oto z jednej talii tworzy się nagle pięć innych.... Później łącznie dziesięć leży na półce.... Z czego rodzi się wielka, "mistyczna wręcz" kolekcja.



Co jednak przyjdzie na myśl osobie z taką ilością talii kart, kiedy ktoś zada jej pytanie o wróżbę? Jak logicznie wytłumaczy fakt tego, że na jej półce znajduje się 50 różnych talii od tych elfickich i cukierkowo-bajecznych aż po te mroczne i bardzo gotyckie?

...Chyba nic logicznego, jeśli mówimy tutaj o osobach wróżących.


Rozumiem, że w różnych dziedzinach figuruje pojęcie "kolekcjoner", ale nie o tym tutaj mówię, ale o podążaniu za trendami, zakupie na wzór innych osób czy działaniu impulsywnym kojarzącym się nam z zaburzeniami typu "zakupoholizm".

Kiedy osoby tego typu zaczynają bardziej się rozwijać, w pewnym momencie myślą sobie:

- O nie.... Co ja tak właściwie narobiłem.....

I potem rozmyślają nad tym, jak wykorzystać te kilkanaście różnych talii, lub co tak właściwie z nimi mogą zrobić (prócz odsprzedawania ich ze świadomością zmarnowanych pieniędzy & poczuciem że jako kupujący, te osoby błędnie działały w przeszłości).



Zanim zdecydujecie się hurtowo kupować talie kart Tarota, lub brnąć w posiadanie różnych wróżbiarskich talii, zastanówcie się i odpowiedzcie sobie na następujące pytania:

1. Czy naprawdę potrzebuje wielu talii kart?
2. Czy dam radę wykorzystywać te wszystkie karty i ćwiczyć z nimi?
3. Czy będę w sposób regularny z nich korzystać bez ryzyka, że zatoną w pajęczynach?
4. Czy aby na pewno te karty, które ma inna osoba, muszę mieć i ja?
5. Co tak właściwie będę robić z kolejną talią?

Jeśli przy którymkolwiek pytaniu poczuliście, że musicie się dłużej zastanowić - macie już odpowiedź i wyraźny sygnał, który mówi: Nie kupujcie kolejnych kart.

_________________________________________________________________
Numer 3: Brak całkowitego lub regularnego oczyszczania kart.


Tutaj dochodzimy do jednej z poważniejszych kwestii. Mianowicie: Oczyszczanie i dbanie o nasze talie Tarota.

Czasami obserwuję różne osoby, które stosują codziennie karty. Zastanawiam się, kiedy w ciągu całego dnia pracy znajdują czas na to by je oczyścić, zneutralizować ich energię i zadbać o prawidłowe działanie takiego narzędzia.

Kiedy słyszę w odpowiedzi "- A weź przestań!" zastanawiam się czy rzeczywiście dobrze, że takie osoby mają jakikolwiek dostęp do kart Tarota.

Podstawą pracy z kartami i ich wykorzystywania jest energia. Nasza energia przechodzi do kart. Energia każdej osoby, która chce, aby jej powróżyć, również styka się z kartami. Gdy dodamy do tego dużą grupę osób i odejmiemy oczyszczanie i neutralizację tej energii... Wyjdzie nam z tego mieszanina, która może wzajemnie się z sobą gryźć, tworzyć brud, a w najgorszym razie obdarować nas zalęgłym w kartach pasożytem astralnym.

Chcąc tego uniknąć, powinniśmy w miarę regularnie oczyszczać nasze talie. Okadzanie, stosowanie energii z płomienia świecy, to jedne z wielu metod wartych zastosowania.

Punkt trzeci łączy się z punktem czwartym bardzo mocno, ponieważ spora ilość kart daje w efekcie bardzo zróżnicowane energetycznie talie, mające ze sobą styczność. To może prowadzić do "gryzienia się kart", a w przypadku braku ich oczyszczania, ryzykujemy powstaniem mnogiej ilości pasożytów — które przez brak sięgania po karty, pracy z taliami, dbania o nasze narzędzia-mogą nam mocno zaszkodzić, nie tylko zasysając naszą energię od tak, ale również poprzez generowanie negatywnych zdarzeń w naszym otoczeniu.


________________________________________________________________
Numer 2:  Brak odpowiedniego zabezpieczenia dla kart Tarota.


W sklepach internetowych podczas kupowania kart możemy zapoznać się ze sporą ofertą różnych skrzynek, woreczków i innych pojemników, w których bezpiecznie możemy przechowywać nasze karty.

Niestety sporo osób nie ma przekonania co do zakupu odpowiedniego zabezpieczenia dla kart, tłumacząc to sobie oszczędnością. Dodatkowo zdarza się też tak, że po otrzymaniu kart kupujący wyrzuca pudełko, w którym je otrzymał, a same karty są trzymane swobodnie na półce z myślą „przecież nic się nie stanie”.

Tutaj mogą pojawić się problemy. Nigdy nie wiemy przecież czy nie odwiedzi nas ktoś, kto zacznie ruszać karty bez pytania. Nie mamy pewności czy w trakcie sprzątania jakaś karta się nie zapodzieje lub przypadkiem nie wydarzy się coś gorszego…

Podam więc dwa przykłady sytuacyjne, na jakie trafiłam w internecie:


A. Pewna osoba trzymała swoje karty na biurku, bez zabezpieczenia. Nie wyznawała zasady, że warto trzymać je w jakimś bezpiecznym pudełku, ponieważ w jej domu wszystko jest bezpieczne i nic dziwnego się nie dzieje. Dodatkowo osoba ta bardzo lubiła kupować świece zapachowe i korzystać z nich wieczorami, celem wprowadzenia przyjemnej atmosfery w domu. Używany wielokrotnie wiszący świecznik, w końcu odmówił posłuszeństwa- a w rezultacie, świeczka wraz z nim spadła na biurko, przypalając dodatkowo kilka leżących w pobliżu kart…. Reakcji warto się domyśleć samodzielnie.

B. Inna osoba mająca kilka różnych talii, bardzo uwielbiała koty. Jej sposób życia polegał na tym, że bardzo często zostawiała różne rzeczy na stole czy to w kuchni bez zabezpieczenia ich. Pewnego razu jej koty postawiły ją przed faktem dokonanym-kiedy znalazła na kuchennym blacie mokre i lepiące się karty…. Tak oto jedna z droższych talii na rynku była nie do odratowania, a koty musiały nauczyć się załatwiać swoją pierwszą potrzebę – poza domem.

Warto zawczasu pomyśleć o tym jak najlepiej byłoby zabezpieczyć karty. Jeśli zależy nam na długiej i owocnej pracy z nimi, zainwestujmy w odpowiedni pojemnik na nie a już na pewno nie wyrzucajmy papierowego pudełka, w którym były sprzedawane.  Im lepiej zadbamy o karty, tym mocniej się nam odwdzięczą za ochronę i nasz szacunek do nich.


_________________________________________________________________
Numer 1: Wykorzystywanie kart w sposób niezgodny z ich podstawowym przeznaczeniem/celem



Teraz dochodzimy do finałowego numeru jeden. Jest to największy błąd możliwy do wprowadzenia w życie przez osoby zajmujące się Tarotem i rozpoczynające swoją karcianą przygodę.


Jak dobrze wiemy poza pracą z kartami opartą na wróżeniu, medytacji i energii, wielu ludzi, którzy nie mieli styczności z Tarotem, uważa go za swego rodzaju zabawę i żart. Tego typu podejście prowadzi do wielu niefortunnych sytuacji.

A zatem możemy znaleźć różne informacje o tym, że niektórzy (np. z nudów) grali w karcianki z pomocą Tarota, inni stosowali go, jako zabawkę dla ich dzieci, a dosyć negatywnie osławiona w internecie „znana osoba” miała nawet swój udział w … Rąbaniu tych "konkretnych" kart siekierą.

Takie sytuacje są autentyczne, łatwe do wyszukania w sieci i na tyle absurdalne, by zacząć się zastanawiać nad tym, co jeszcze może wydarzyć się na tym świecie. Mnie samą zastanawia to pod kątem tego, po co takim ludziom są karty i dlaczego mają tak dziwne pomysły ich wykorzystywania.



Jedną z bardziej szokujących historii dotyczących kart, poznałam kiedyś na zasadzie opowieści z cyklu „Znajomy, znajomego, znajomej…”. Opowieść ta dotyczy pewnej sytuacji związanej właśnie z nieprawidłowym wykorzystaniem Tarota.

Otóż: Pewna osoba znalazła na terenie domu karty Tarota, które kiedyś należały do jej krewnej. Wiedziona pokusą i chęcią „niesamowitych wrażeń”, zebrała grono znajomych żeby pobawić się tym znaleziskiem, wieczorową porą . Wszyscy liczyli na wywołanie ducha, jakieś niesamowite wydarzenia lub czystą zabawę.  W momencie, gdy na terenie domu wysiadł prąd, a za oknem rozpoczęła się silna burza – wszyscy byli przerażeni, a karty w efekcie wyrzucono. Na tym wszystko się jednak nie skończyło.

Skutek sytuacji był taki, że osobę, która wyrzuciła karty -spotykały nieprzyjemności przez pewien okres późniejszego czasu. Dlatego nie należy traktować Tarota, jako zabawki, tylko warto podejść do niego z szacunkiem i wykorzystywać jedynie do działań magicznych, odczytów i medytacji oraz innych czynności zgodnych z wybranym magicznym nurtem.

Oczywiście nie zaprzeczę temu, że świat się zmienia, adepci magiczni ciągle zmierzają do przodu i wykorzystują coraz to nowsze zastosowania starych patentów w magii. Jeśli więc Tarot zyska nowe zastosowanie, będzie to dobrym wydarzeniem – co nie zmienia faktu tego, iż karty te są dość silnym narzędziem.

______________________________________________________________

Widzicie zatem, że lista popełnianych często błędów obfituje w naprawdę sporo dziwnych i niekiedy absurdalnych form działania. Oczywiście na pewno jest więcej różnych działań, które mają miejsce w trakcie pracy z Tarotem, ale na tym zakończę powyższe zestawienie.

Cały ten temat zawiera moje obserwacje i przemyślenia zebrane w ciągu paru lat pracy z kartami. W tym czasie nawiązałam sporo rozmów, widziałam wiele przeróżnych sytuacji, a te wydarzenia, które były dosyć dziwne i osobliwe, skłoniły mnie do zebrania tych negatywnych aspektów i zamieszczenia ich na liście.

Mam nadzieję pokazać wszystkim poważnie zainteresowanym kartami osobom, na co należy zwrócić szczególną uwagę. Chciałabym też, aby przeczytanie powyższego zestawienia skłoniło was do refleksji nad sensem swojej potencjalnej pracy z kartami Tarota.

______________________________________________________________

Jeżeli do tej pory czujecie że Tarot to coś właśnie dla was, chcecie zacząć swoją pracę z kartami o rozwijać sztukę wróżbiarstwa-powinniście zwrócić uwagę na kilka rekomendowanych przeze mnie pozycji książkowych & talii, które mogłyby was zainteresować:


1. "Tarot dla początkujących" autorstwa S. P. Hollandera, czyli książka dla każdego, kto rozpoczyna pracę z kartami.

2. "Podstawy Tarota" napisane przez K. Jewgienija, jako pozycja dla początkujących oraz bardziej zaawansowanych osób.

3. "Zestaw dla początkujących Tarocistów" (Karty+Książka), który przyda się tym którzy potrzebują na początek solidnej praktyki.

4. "Talia Tarota Magów"autorstwa J.W. Suligi. Są to karty z wyższej półki, mogące zadowolić te osoby, które szukają czegoś odbiegającego od talii marsylskiej.

5. "Tarot Ludy Lescot", który należy do kart dla tych osób, które preferują pracę z cięższymi energetycznie taliami.

6. "Tarot Thotha" autorstwa A. Crowleya, jest talią z wyższej półki, która precyzyjnie trafia w sedno poruszanej sprawy & świetnie sprawdza się przy praktyce wykraczającej poza samo wróżbiarstwo.

7. "Złoty Tarot Klimta" powstały na bazie twórczości G. Klimta, jest dobry dla każdego, kto lubi pracować z lżejszymi energetycznie taliami.

______________________________________________________________

Polecam wam wymienione powyżej książki wraz z kartami. Jeśli pozwolicie sobie na wejście w głębszy stan, zeskanowanie wybranych z tej listy talii może to właśnie wśród nich uda wam się odnaleźć odpowiedniego dla was Tarota.

Liczę na to, iż dzisiejszy wpis zainspiruje was do pracy z kartami, a ci z was którzy do tej pory popełniali jeden z błędów wymienionych na liście pozwolą sobie go odrzucić na rzecz lepszej pracy z kartami.

Życzę wszystkiego dobrego każdemu pasjonatowi sztuki wróżbiarskiej i mam nadzieję, że wasza pasja wraz z upływem czasu stanie się owocnym motorem dla działania.

Brak komentarzy :