czwartek, 28 stycznia 2016

Santa Muerte część pierwsza: Pochodzenie bogini & Jej legenda

W naszej ojczyźnie ludzie niechętnie zerkają poza narzucony im schemat pewnych zasad moralnych i społecznych. Sama kultura religijna, jakiej doświadczamy, nakazuje nam zatapiać się w ponurych odczuciach i poprzez ich pryzmat spoglądać na moralność świata. Tym samym śmierć nie jest i nie była dla nas pozytywna w odbiorze.

Pozwólmy sobie wyjść poza te ramy i zwrócić uwagę na pewne miejsce, gdzie sytuacja ma się inaczej. Jest pewien kraj, w którym ludzie chętnie oddają się zabawie a ich radość wyrażana jest często poprzez taniec i dzielenie się przyjemną energią z innymi osobami. 

Meksyk, o którym dzisiaj mowa-mimo swego cieplejszego oblicza (i reputacji niebezpiecznego kraju), łączy z naszym krajem to, że w obu miejscach zastaniemy religijnych ludzi, którzy z zapałem oddają się wierze.

Tym samym to właśnie meksykanie górują nad nami, jeśli o otwartość (i zdrowe podejście do życia) chodzi. Przykładem tutaj jest fakt że w tamtejszej kulturze sam motyw śmierci  ukazują pozytywniej niż my-co zaowocowało nie tylko świętem zmarłych przypominającym radosną paradę, ale również kultem iście chrześcijańskim - lecz bez matki boskiej z Guadalupe (lub samego boga) na czele.

Martwa panienka znana pod nazwą Santa Muerte (pl. Święta Śmierć), wiedzie w Meksyku swój prym a pamięć o niej i jej imię-rozchodzi się coraz bardziej na cały świat, wprawiając w trwogę wiele osób i katolików-dopatrujących się w tym czegoś dziwnego.

Co jednak powoduje, że coraz więcej ludzi interesuje się jej kultem? Skąd ona sama tak naprawdę pochodzi? Na te i kilka innych pytań, pozwolę sobie odpowiedzieć w dzisiejszym poście, ponieważ przyszedł czas by ujawnić przed wami to, co związane z kultem Świętej Śmierci, oraz stopniowo ukazać wam jego poszczególne elementy. Ten post stanowi bowiem preludium cyklu, który mam zamiar poświęcić Santa Muerte, jej osobie, jej wyznawcom i wszystkim innym rzeczom które są z nią związane.

Jeśli już teraz was zaciekawiłam — zapraszam wszystkich do dalszej lektury.




1. Santa Muerte – podstawowa rola.

Na początek zwróćmy uwagę na to, jak w dzisiejszych czasach postrzegana jest ta bogini oraz z czym się ją utożsamia.

Tytułowa Santa Muerte jest kimś w rodzaju ducha, okrytego mianem świętej, powiązanym z wieloma legendami i dawnymi wierzeniami praktykowanymi na terenie Meksyku. Jej wyznawcy pozwalają sobie na nazywanie jej przyjaciółką oraz matką, tym bardziej że poza samym aktem śmierci utożsamiają ją z uzdrowieniem, miłością i ochroną. Również miano cudownej adwokatki przylgnęło do jej oblicza, choćby i z powodu tego, że broni wielu ludzi podczas rozpraw sądowych oraz sprawiedliwie traktuje tych, którzy znaleźli się na granicy prawa.

Jej rola matki, pocieszycielki i sprawiedliwej świętej, poszerza się również o przeciwdziałanie złym ludziom zagrażającym jej wyznawcom. Także wspomaganie klątw i magii rytualnej- zalicza się do jej wachlarza niecodziennych wpływów. W cięższych przypadkach jej podstawową formą ingerencji w życie wiernych jest przeciwdziałanie złym czarom i ochronie przed tzw. złym okiem. Jak na świętą, odwzajemnia ona otrzymywany szacunek – w dosyć niecodzienny sposób, gdyż jak wiemy, jest niewiele bóstw, które dobrze działają same z siebie dla swych wyznawców. To tylko świadczy o niezwykłości tej konkretnej bogini.

Takie cechy jak: Cudowna moc, podniosła natura i umiłowanie jedzenia oraz zabawy, są według jej wiernych, podstawowymi elementami jej natury – bardzo podobnymi z resztą do cech, jakie posiadają jej wyznawcy. Inne elementy, które przejawia to potrzeba wpierania miłości partnerskiej, zamiłowanie dla rodziny, oraz silne poczucie sprawiedliwości i potrzeby pilnowania go. Do tego ze względu na swoje połączenie ze śmiercią (oraz pozyskane miano „Anioła Śmierci”), Santa Muerte została uznana w Meksyku za główną patronkę tych ludzi, którzy uniknęli śmierci – lub spotykają się z nią na co dzień.

Poza obrębem Meksyku i Ameryki Północnej Święta Śmierć powoli dociera do Europy, co nas nie dziwi, gdyż od przeszło dekady roztacza swój wpływ wokół wielu mieszkańców Stanów Zjednoczonych.

Sama Leilah Wendell na swojej stronie wspomina imię świętej oraz wskazuje na fakt istnienia wielu grup religijnych w USA, które oddają cześć Kościstej Panience. To właśnie Leilah skupia się na porównaniu wiernych z osobami podążającymi po prostu za świętą w ramach trendu, zaznaczając przy okazji, iż wzrost kultu Santa Muerte, rozpoczął się poza Meksykiem i jego granicami około 2009 roku.

___________________________________


2. Santa Muerte – jej pochodzenie i korzenie.

Skąd jednak dokładnie bierze się kult tej świętej w Meksyku? Czy jest on czymś zupełnie nowym, czy też nie? Na te pytania warto odpowiedzieć poprzez rozważenie tego, skąd tak naprawdę się wzięła jej postać.

a) Korzenie:

Sporo ludzi uważa Santisime Muerte (czyt. Najświętszą Śmierć), za bóstwo powstałe z połączenia Europejskich wierzeń z tymi uprawianymi przez Meksykańskich Indian. W tym wszystkim ujawnia się też połączenie ze ścieżką magiczną, znaną nam pod nazwą „Nekromancja”.

Pogląd ten może brać się z tego, że rola adwokatki i oskarżycielki, może kojarzyć nam się z Katolickim sądem, karą i separacją, jaka spotyka martwych i żywych. Jak wiadomo, w naszym kulturowym obrębie uznaje się, że zmarły trafia przed sąd, a z niego do czyśćca, piekła lub nieba. Śmierć tym samym zapadła w pamięć Chrześcijanom, jako nieodzowny element egzystencji, charakteryzujący się motywem transformacji. Meksykańscy Indianie dla odmiany uważali, że Śmierć jest normalnym elementem komunikacji ze zmarłymi i duchowego porozumienia, co do dziś towarzyszy wierzeniom tamtejszej ludności – również w formie praktyki. Tak oto motyw śmierci jako symbolu sądu oraz motyw komunikowania się ze sferą, w której znajdują się zmarli – łączy się w sztuce Nekromanckiej.

Inni doszukują się też dodatkowych powiązań ze znaną nam celebracją święta zmarłych. W samej Europie (na terenie Hiszpanii), około 10 wieku narodziło się święto zainspirowane Chrześcijańskim pryzmatem śmierci. Celebracja dnia „Upamiętniającego wierną Śmierć” była odzwierciedleniem poglądów Chrześcijan na to, że życie jest kruche i delikatne, a niewierność Bogu, może prowadzić do niebezpiecznych konsekwencji. 

To święto w wyniku połączenia z pogańskimi wierzeniami i dotarcia do Meksyku poskutkowało powstaniem „Dnia Zmarłych”, który do dziś obchodzony jest co roku -2listopada. W tym dniu przypada czas, kiedy zmarli schodzą na ziemię i są bliżej żywych, dlatego meksykanie przygotowują kwiaty, jedzenie na powitanie, a na ołtarzach rozkładają pamiątki upamiętniające ich zmarłych bliskich. Święto to jest pełne radości i poczucia, że zmarli wracają do rodzin, aby bawić się z nimi.

Nie bez powodu owa celebracja jest związana z Santa Muerte. Oficjalnie urodziny tej bogini obchodzone są 1 listopada (dzień po amerykańskim Halloween), co tym bardziej wpasowuje się w czas sprzyjający zmarłym i oddawania czci śmierci.

b) Pochodzenie:

W przypadku historii mamy kilka opcji do wyboru, celem ustalenia tego skąd Święta Śmierć przybyła. Na terenie dzisiejszego miasta Meksyk (czyt.stolicy Meksyku), żyli niegdyś Aztekowie, którzy około XIV wieku założyli w tamtym rejonie swoją stolicę. W ich panteonie pojawiało się święte rodzeństwo związane z motywem śmierci: Mictecacihuatl - bogini śmierci & jej brat Mictlantecuhtli którego wizerunek przedstawiano w formie pełnego szkieletu lub samej czaszki. Mimo tego że kult tych dwojga jest tak bardzo odległy historycznie, wielu badaczy doszukiwało się właśnie w owej żeńskiej bogini, pierwotnego odpowiednika indiańskich wierzeń które wyewoluowały - przybierając postać Santa Muerte.

Kolejną grupą na którą warto znowu spojrzeć, są Hiszpanie. Na początku XVI wieku naród ten rozpoczął swój podbój Ameryki. W wyniku tych wydarzeń spychano pogańskie wierzenia Indian gdzieś w bok, przez co zmuszono ludzi do utrzymywania swoich praktyk w sekrecie. Jeśli ktokolwiek się sprzeciwiał, spotykały go poważne tortury - a w najgorszym wypadku śmierć (co było domeną u chrześcijańskiej sekty - przyp. autorki). W okresie XVIII-wiecznym można było napotkać wzmianki Hiszpańskiej Inkwizycji zamieszczane w dokumentach, w których świadomie wspominali oni o pogańskim kulcie Świętej Śmierci napotkanym przez nich, ale nic więcej nie mogli na ten temat dopowiedzieć - gdyż sama praktyka dotycząca bóstwa - pozostawała dla nich zupełnie nieznana. Jeśli więc przyjmiemy że Santa Muerte nie wywodzi się z kultury Azteckiej, można uznać że to właśnie Hiszpanie przyczynili się w jakiś sposób do powstania jej kultu wśród ludów Indiańskich.

Nie mniej jednak konkretny czas ujawniający Świętą Śmierć w pełnej krasie, miał miejsce około dziewiętnastego wieku. To właśnie wtedy w obrębie Meksyku, rozprzestrzeniały się wśród tamtejszej ludności legendy dotyczące "Kościstej Białej Damy", znanej pod imieniem Santa Muerte. W owych opowieściach występował Szaman z Veracruz, któremu objawiła się owa bogini. W jego śnie, wspomniała mu aby rozsławił jej imię, ponieważ ona jest w stanie pomóc każdemu kto się do niej zwróci po pomoc.
___________________________________


3. Najsłynniejsza legenda związana z Santa Muerte.

Wiele książek takich jak np. Grimuary Santa Muerte, zawiera w sobie informacje związane z kultem tej świętej, oraz legendami które są z nią związane. W jednej z takich książek, Sophia diGregorio wspomina pewną legendę z początku XX wieku, opowiadającą o tym jak kult Santa Muerte rozsławił się na meksykańskich ziemiach.

 Na potrzeby tego postu, pozwoliłam sobie zatem przytoczyć własne tłumaczenie owej popularnej legendy, które znajduje się poniżej. Pozwólcie sobie zatem ujrzeć główną legendę dotyczącą Santisimy Muerte (czyt. Najświętszej Śmierci).

„We wczesnym dwudziestym wieku po zakończeniu Meksykańskiej Rewolucji, mężczyzna imieniem Don Vincente uczestniczył w lokalnym zebraniu mieszkańców San Luis Potosi, aby zadecydować, gdzie zostaną przekazane fundusze na nową szkołę. Debata była na tyle zażarta, by obrady trwały aż do późnej nocy. Wreszcie, ludzie podjęli się głosowania, które nie wszystkim pozostawało w smak.

Kiedy Don Vincente opuścił zebranie i dosiadł swego konia, miał zamiar ruszyć w kierunku domu. Cały czas jednak czuł się tak, jakby w trakcie jazdy ktoś go śledził. W pewnym momencie został postrzelony przez nieznanego mu złoczyńcę, który był jednym z niezadowolonych uczestników obrad. Don Vincente spadł ze swego konia na ziemię i powoli umierał na nieznanej mu drodze.

Tak oto leżąc i tracąc swe życiowe siły, zauważył on w pewnym momencie piękną kobietę odzianą w biel, której twarz przysłonięta była eleganckim welonem, a cała jej postać okadzona była kwiecistym zapachem.
W pewnym momencie owa żeńska postać zwróciła się w jego stronę i przemówiła do umierającego mężczyzny:

- Vincente, mogę przywrócić cię na nowo do życia. Jestem opiekunką dusz, a ty jeszcze nie wypełniłeś swego przeznaczenia. Moim zadaniem jest więc przywrócenie ci pełni sił i zdrowia, ale musisz obiecać mi jedno — Chcę, byś wyprawił wielką uroczystość w moim imieniu, podczas której obwieścisz ludziom nowinę o naszym spotkaniu. W zamian za to obiecuję ci, że zemszczę się na tchórzu, który próbował dziś wieczór cię zabić.

W tym momencie mężczyzna utracił pełnię swej świadomości. Następnego dnia obudził się on w swym łożu, nie wiedząc, w jaki sposób się w nim znalazł. Minęło trochę czasu, nim całkowicie wydobrzał po ataku a w momencie, gdy jego rana całkowicie się zagoiła, postanowił dotrzymać obietnicy. W imieniu damy w bieli, zorganizował on wielką uroczystość, z ogromną ilością jadła, trunków oraz muzyką. Zabawa trwała nieprzerwanie, lecz gdy wreszcie poczęła dobiegać końca, Don Vincente zwrócił uwagę wszystkich zebranych na siebie, aby opowiedzieć im historię swego spotkania z wybawicielką.

Pośród słuchaczy znajdował się człowiek, który próbował przemówić mężczyźnie do rozsądku, deklarując na głos, że uważa Don Vincente'a za szaleńca. W sakrastyczny sposób dodał, iż jego zdaniem szalony człowiek tylko przy odrobinie szczęścia uszedł z życiem.

Nareszcie cała uroczystość dobiegła końca, a goście poczęli powoli udawać się w stronę swych domów. Widzieli oni mężczyznę, który obrażał gospodarza zabawy, rozkraczonego na plecach niespokojnego i przerażonego konia. W pewnym momencie zwierzę zaparło się i zaczęło wierzgać kopytami w powietrze, sprawiając, że mężczyzna zupełnie utracił nad nim kontrolę. Bardzo gwałtownie koń zerwał się do galopu, podczas gdy jego jeździec ledwie trzymał się zwierzęcia. Niektórzy pozostali na miejscu ludzie próbowali zatrzymać jeźdźca z koniem, jednak bezskutecznie. Mężczyzna finalnie zsunął się z koniem do wąwozu, gdzie zwierze zrzuciło go z siebie prawie całkiem i przeciągnęło kilka metrów dalej za sobą. Kiedy ludziom udało się dostać do brzegu wąwozu, ten niestety umierał w bezradny sposób. Dopiero w tym momencie poszkodowany przyznał się do swego przestępstwa. To właśnie on próbował uśmiercić Don Vincente'a.

Gdy wyznał on całą swoją winę do końca, w oddali rozległ się głośny krzyk kobiety. Wszyscy ludzie zwrócili swe twarze w bok wąwozu. Ujrzeli tam kobietę odzianą w biel, której twarz przypominała czaszkę otoczoną ciemnością. Wielki cień kłębił się dookoła niej i coraz bardziej zmierzał w kierunku sztywnego już mężczyzny — po czym całkowicie go pochłonął wraz z kobietą w bieli.

Kiedy wreszcie ludziom udało się zejść w dół wąwozu, odkryli ciało mężczyzny. Sam fakt tego, że było ono zamrożone w makabryczny sposób, przeraził ich mocno. Najgorsze w tym wszystkim było to, iż jego twarz wyglądała tak, jakby ktoś zadał mu niesamowity ból”.

Tak właśnie wygląda opowieść przedstawiająca to, jak na ziemiach Meksyku objawiła się Santa Muerte oraz dzięki czemu jej imię zostało rozsławione.

Czyżby to z tej opowieści wzięła się rola świętej adwokatki? Być może jednak była ona bóstwem tak starym, które musiało przypomnieć się ludziom na nowo? Tego tak naprawdę nie wie nikt.

Jedno w tym wszystkim jest pewne: Jej legenda od tamtej pory nie osłabła, tylko rośnie na sile-a ludzie rozsławiają ją coraz dalej w prawie każdym miejscu na świecie.





___________________________________

W ten oto sposób dobiegła końca część pierwsza serii, którą poświęcę tej niesamowitej bogini (mojej ulubionej z resztą). Santa Muerte jest niebywałą istotą, odmieniającą losy nie jednej osoby zwracającej się do niej. Biorąc pod uwagę samą jej historię, pochodzenie i cechy, jakie przejawia, trzeba przyznać, że jest bardzo pozytywną opiekunką, sprawdzającą się jako wsparcie dla prawie każdej ludzkiej potrzeby — od miłosnych działań, aż po sprawiedliwe wymierzanie kar.

Jeśli chcecie poznać inną formę, w jakiej została przedstawiona jej osoba, zapraszam was gorąco do lektury książki, która nie tak dawno pojawiła się na polskim rynku. "Santa Muerte — Święta Śmierć" jest jedną z najnowszych publikacji wydawnictwa Okultura, którą można nabyć pod tym adresem, lub bezpośrednio na stronie wydawnictwa.


___________________________________

Mam nadzieję, że zaciekawił was już teraz kult Santa Muerte. Jeżeli chcecie wiedzieć, jak wyglądała ewolucja wiary w moc tej świętej, kim są głównie jej wyznawcy, jak wyglądają ołtarze jej poświęcone — przygotujcie się na te i wiele więcej informacji w kolejnych odsłonach tego cyklu. To wszystko pojawi się na blogu już niebawem, a na razie zapraszam was do komentowania i zapoznawania się z pozostałymi postami dotyczącymi rytuałów, i innych magicznych treści, jakie poruszam na RitualiExlibris.

Brak komentarzy :